
Formularz, który automatycznie odrzuca zgłoszenia z wypadków sprzed ponad trzech lat, odrzuca razem z nimi sprawy, w których termin przedawnienia może wynosić dwadzieścia lat. Przedawnienie odszkodowania z OC nie zamyka się w jednej liczbie, a data zdarzenia sama niczego nie rozstrzyga. Rozstrzyga to, co działo się po wypadku: obrażenia, postępowanie karne, wypłaty i podpisane dokumenty.
W sprawie z OC sprzed lat data zdarzenia jest pytaniem otwierającym, a nie filtrem, który zamyka rozmowę.
W tym tekście dostajesz trzy rzeczy: ramy terminów, które musi znać osoba prowadząca pierwszą rozmowę, listę pytań do zgłoszeń sprzed lat i sposób, w jaki takie sprawy prowadzić w kancelarii, żeby nie blokowały kolejki świeżych szkód.
Co do zasady roszczenie o naprawienie szkody z czynu niedozwolonego przedawnia się z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia, ale nie później niż dziesięć lat od zdarzenia. Ramy te wynikają z art. 442(1) ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (tekst jednolity: Dz.U. 2026 poz. 795). Stan prawny na październik 2026 r.
Od tej reguły są wyjątki, które dla kancelarii mają największe znaczenie praktyczne:
Wypadek komunikacyjny, w którym ktoś odniósł obrażenia, bywa występkiem. O tym, dlaczego to najbardziej niedoceniany filtr w całej niszy, piszemy w artykule o tym, jak wygląda rynek leadów na odszkodowania z OC. Tutaj zajmujemy się drugą połową tematu: jak taką sprawę rozpoznać w pierwszej rozmowie.
To zgłoszenie dotyczące zdarzenia starszego niż trzy lata, czyli takie, przy którym sama data wystarcza, żeby niedoświadczona osoba uznała sprawę za zamkniętą. Formularz tego nie rozróżni, rozmowa tak. W praktyce takie zgłoszenia dzielą się na trzy grupy i każda wymaga innego pytania.
Zdarzenie sprzed kilku lat, szkoda ujawniona później.
Termin trzyletni liczy się od dowiedzenia się o szkodzie i o osobie zobowiązanej, a nie od samego wypadku. Pytanie brzmi więc nie tylko „kiedy był wypadek”, ale też „kiedy dowiedział się Pan o skutkach i o tym, kto odpowiada”.
Zdarzenie sprzed ponad dziesięciu lat.
Tu ogólna reguła już nie pomoże. Sprawa ma sens tylko wtedy, gdy wchodzi w grę wyjątek, przede wszystkim szkoda wynikła z przestępstwa. Pytanie kluczowe: czy po wypadku toczyło się postępowanie karne.
Poszkodowany był wtedy dzieckiem.
Osoba, która dziś zgłasza się jako dorosła, mogła w chwili wypadku być małoletnia. To osobna ścieżka oceny terminu i informacja, której klient sam nie poda, jeśli o nią nie zapytasz.

Pierwsza rozmowa przy starej sprawie ma zebrać fakty, które pozwolą prawnikowi ocenić termin. Nie ma ocenić szans ani obiecać klientowi wyniku. Poniższa lista porządkuje te fakty w kolejności, w jakiej najszybciej odsiewają sprawy bez przyszłości.
Ta lista różni się od kwalifikacji świeżej szkody kolejnością, nie treścią. Przy świeżej szkodzie najważniejsze jest to, co klient podpisał w ostatnich dniach. Przy starej - to, co wydarzyło się po wypadku w sprawie karnej.
W sprawie sprzed ponad dziesięciu lat pierwsze pytanie brzmi nie „kiedy”, tylko „czy była sprawa karna”.
Bo data jest jedyną informacją, którą formularz zna na pewno, a do oceny przedawnienia potrzebne są informacje, których w formularzu zwykle nie ma. Reguła „starsze niż trzy lata - odrzuć” jest prosta do wdrożenia i dlatego kusi. Jej koszt widać dopiero wtedy, gdy porównasz ją z wyjątkami z kodeksu.
Lepsze rozwiązanie to osobna ścieżka zamiast odrzucenia:
Pole zamiast filtra.
W formularzu dodaj dwa pytania: czy były obrażenia i czy toczyło się postępowanie karne. Zgłoszenie sprzed ponad dziesięciu lat z odpowiedzią „nie” na oba pytania i bez małoletniego poszkodowanego oznacz jako mało prawdopodobne do dalszej analizy, ale decyzję o odrzuceniu podejmij świadomie, nie automatem. Pozostałe trafiają do rozmowy.
Osobny status w CRM.
Stara sprawa nie powinna czekać w tej samej kolejce co szkoda sprzed tygodnia. Nadaj jej status w rodzaju „do oceny terminu” i przypisz osobę odpowiedzialną, tak jak każdy inny etap opisany w tekście o tym, gdzie giną sprawy w obsłudze leadów w kancelarii.
Dwa tempa w jednej niszy.
Pierwszy kontakt ma być szybki zawsze, bo klient zgłosił się teraz i teraz ma motywację. Ocena terminu może trwać dłużej, bo wymaga dokumentów. Ustal z klientem konkretną datę, do której je zbierze, zamiast wymuszać decyzję w pierwszej rozmowie.
Termin ocenia prawnik, na podstawie dokumentów, przed podpisaniem umowy z klientem. Osoba prowadząca pierwszą rozmowę zbiera fakty i dokumenty, ale nie mówi klientowi, że roszczenie „na pewno się nie przedawniło” ani że „na pewno przepadło”.
Ten podział chroni kancelarię z dwóch stron. Nie tracisz spraw, które konsultant uznałby za zamknięte, i nie podpisujesz umów w sprawach, w których termin minął, a klient usłyszał obietnicę. Dobrze działa prosta zasada: każda sprawa ze zdarzeniem starszym niż trzy lata przechodzi przez ocenę prawnika, zanim trafi do dalszej obsługi.

Sprawy sprzed lat nie są lepszymi sprawami. Są sprawami, które łatwo stracić przez zły filtr. Część z nich i tak okaże się bez przyszłości, a ich obsługa kosztuje więcej czasu niż obsługa świeżej szkody.
Sprawa zamknięta dokumentem.
Ugoda z ubezpieczycielem albo cesja podpisana lata temu zamyka temat szybciej niż jakikolwiek termin. Dlatego przegląd dokumentów jest warunkiem dalszych kroków, a nie formalnością.
Brak dokumentów i pamięci.
Klient nie pamięta daty, nie ma niczego na piśmie i nie wie, czy toczyła się sprawa karna. Taką sprawę możesz odbudować tylko wtedy, gdy wiesz, gdzie szukać dokumentów. Jeśli nie wiesz, uczciwiej jest powiedzieć to klientowi od razu.
Szkoda wyłącznie majątkowa sprzed lat.
Szkoda wyłącznie w pojeździe, sprzed wielu lat, bez postępowania karnego i bez dokumentów to sprawa, w której trudno znaleźć punkt zaczepienia do dalszej analizy. Jeśli tak wynika z rozmowy, lepiej powiedzieć to klientowi od razu, niż trzymać go w kolejce.
Nie buduj też portfela wyłącznie na takich sprawach. Nie wiesz z góry, ile takich zgłoszeń trafi do Ciebie w danym miesiącu, a każde z nich wymaga więcej pracy przed umową. To uzupełnienie bieżących spraw z OC, nie ich zastępstwo.
Praktyczna kolejność: najpierw zmień formularz i skrypt tak, żeby pytały o obrażenia i postępowanie karne, potem dodaj status „do oceny terminu” w CRM, a na końcu ustal, kto i w jakim czasie ocenia przedawnienie przed umową.
Najpierw zmień formularz i skrypt, potem CRM, na końcu ustal, kto ocenia termin przed umową.
Dostarczamy leady dla kancelarii roszczeniowych w czterech niszach, w tym w odszkodowaniach z OC. Każde zgłoszenie przechodzi dwa etapy: formularz kwalifikacyjny, który odrzuca zgłoszenia bez realnej sprawy, i rozmowę telefoniczną naszego zespołu. Kryteria kwalifikacji dla niszy są częścią umowy razem z liczbą leadów w miesiącu i ceną za jeden lead, więc to Ty ustalasz, jakie warunki ma spełnić zgłoszenie. Każdy lead trafia do jednej kancelarii, prosto do Twojego CRM, a my wiemy, skąd pochodzi każdy kontakt i na jakiej podstawie klient zgodził się na rozmowę. Co tydzień przeglądamy z Tobą jakość i odrzucenia. Jeśli porównujesz dostawców, zacznij od 12 pytań do dostawcy leadów dla kancelarii.
Czy wypadek sprzed piętnastu lat może być jeszcze sprawą z OC?
Tak, jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku. Wtedy roszczenie przedawnia się z upływem dwudziestu lat od popełnienia przestępstwa. O tym, czy ten termin ma zastosowanie, decyduje ocena prawnika na podstawie dokumentów, a nie odpowiedź w formularzu. Pierwsza rozmowa ma zebrać fakty do tej oceny.
Kto w kancelarii powinien oceniać przedawnienie starej sprawy?
Prawnik, przed podpisaniem umowy z klientem. Konsultant prowadzący pierwszą rozmowę zbiera datę, informacje o obrażeniach, postępowaniu karnym, wypłatach i podpisanych dokumentach. Nie ocenia terminu samodzielnie i nie składa klientowi żadnych obietnic, bo pomyłka w obie strony kosztuje kancelarię sprawę albo reputację.
O jakie dokumenty poprosić klienta przy sprawie sprzed lat?
O wszystko, co pozwala ustalić datę i przebieg zdarzenia oraz to, co działo się później. Chodzi o dokumenty z postępowania karnego, dokumentację leczenia, korespondencję z ubezpieczycielem oraz każdą podpisaną ugodę, cesję lub umowę z inną firmą. Ustal z klientem datę, do której je zbierze.
Czy sprawy sprzed lat trzeba obsługiwać tak szybko jak świeże szkody?
Pierwszy kontakt tak, ocenę terminu nie. Klient zgłosił się teraz i teraz jest gotowy do rozmowy, więc zadzwoń bez zwłoki. Sama ocena wymaga dokumentów, dlatego prowadź taką sprawę w osobnym statusie, żeby nie blokowała kolejki świeżych szkód, w których decyzja zapada w kilka dni.